pawel_45 Pomógł: 9 razy Dołączył: 09 Maj 2008 Posty: 208
Wysłany: 2010-07-04, 21:52
Asinus napisał/a:
...Co do kładek/mostków przez Motławę to chciałbym aby było ich jak najwięcej, co najmniej na wylocie co drugiej ulicy poprzecznej - a więc tak jak w Amsterdamie, na którym Gdańsk powinien się wzorować...
Rzeczywiście zejście z tematu zabudowy Wyspy Spichrzów jest bardzo poważne, lecz problem chyba wart tego. Jeśli Administracja uważa, że nie jest to właściwe miejsce – to może przenieść ten wątek tam gdzie powinien się znaleźć.
A teraz do tematu tu rozwiniętego:
Podałeś wytyczne co do wzorca dla Gdańska. Istotnie – to wzorzec wspaniały, szkoda, że zupełnie nie przystający do realiów naszego Miasta. A może zgodnie z Twoją ideą należy przekopać co drugą ulicę i utworzyć sieć kanałów jak we wzorcowym Amsterdamie? Szkoda, że akcentowałeś tylko liczne w tym mieście mosty, a nie wspomniałeś o bardzo licznych i różnorodnych promach umożliwiających również komunikację przez kanały.
Gdańsk (w zupełnym odróżnieniu od Amsterdamu) posiada w swym centrum jedyny żeglowny ciek wodny – Motławę. To właśnie Motława od setek lat wpisuje się w wizerunek Miasta i współtworzy jego klimat. Motława od początku stanowiła łącznik Gdańska z morzem i światem. W wielkiej mierze wpływała na jego zamożność i znaczenie gospodarcze w tej części Europy. Motława żeglowna, a nie zatęchła z licznymi przeszkodami utrudniającymi, albo wręcz uniemożliwiającymi żeglugę w głąb miasta.
Wybacz, ale to co piszesz o knajpach i czymś co nazywasz szantami – nie trafia mi do wyobrażenia związków Gdańska z morzem. Zresztą chyba nie w tym problem – bo jak sam piszesz – żeglujesz po jeziorach, a tam na spotkaniach w stanicach , czy innych miejscach żeglarze „uprawiają szanty”. Czy ma to jakiś związek z miastem portowym?
Chodzi więc w tej dyskusji o to, aby zachować co jeszcze nie zostało zaprzepaszczone. I w tym podzielam w pełni uwagi Jurmaka.
Czy nie zauważyłeś na ile od zakończenia wojny działania kolejnych dotychczasowych władz Gdańska ograniczyły żeglowność Motławy. Nie działają już dawne mosty zwodzone, a na tych paru kilometrach Motławy i Nowej Motławy w centrum miasta brak pomostów i miejsc do cumowania z wyjściami na ulice. To zupełnie inaczej niż w Twoim wzorcowym Amsterdamie ( a nie ma żadnego związku z mostami , czy kładkami). Planuje się i już częściowo realizuje (Żabi Kruk) atrakcyjne osiedla mieszkaniowe – jednocześnie nie umożliwia się cumowania tam większych jednostek pływających. Czy to rozsądne?
Piszesz o barkach na kanałach Amsterdamu – na Nowej Motławie też kiedyś zimowały liczne barki (wprawdzie nie takie jak przeważają tam w Holandii), ale mnie się wydaje, że nie trzeba dawać takich jak Twoje wskazówek ewentualnym armatorom, lecz stworzyć warunki dla przybijania do tych miejsc i rozbudować potrzebną żeglarzom infrastrukturę, a ludzie kupią, albo zbudują sobie takie jednostki pływające, jakie będą im odpowiadały. Ożywią się też okolice miejsc cumowania. To jest moim zdaniem obowiązek władz miasta mieniących się jako dbające o jego rozwój.
Uruchomienie kilku promów w newralgicznych komunikacyjnie punktach nad Motławą doskonale rozwiązać może te problemy – bez jednoczesnego utrudniania żeglugi, a także niepotrzebnego psucia panoramy historycznie utrwalonej w wizerunku Miasta.
Nie będę się więcej rozwodził, lecz proponuję Tobie, byś spojrzał krytycznie na to co sam proponujesz, a nie twierdził, że opinie innych są całkowicie błędne. Także stwierdzenie że uzurpowanie sobie „czucia klimatu” przez pływających… - nie jest merytoryczne.
Ja nie pływałem kajakiem po Motławie, a to że uczestniczyłem w kilku rejsach pełnomorskich nie obliguje mnie do poczucia się żeglarzem. Uważam jednak, że ze względów, na które wyżej zwróciłem uwagę – Motława w sposób szczególny powinna być chroniona przed pozbawianiem, lub chociażby ograniczaniem jej żeglowności – dla dobra Gdańska, jego mieszkańców, tysięcy turystów odwiedzających lądowy Gdańsk i żeglarzy mogących z jej wód korzystać i przekazywać innym w świecie te walory. To naprawdę może być opłacalne.
Pozdrawiam serdecznie.
POLNORD SA informuje, że 30 czerwca Miasto Gdańsk zatwierdziło koncepcję urbanistyczno - architektoniczną zagospodarowania północnego cypla Wyspy Spichrzów. Koncepcja ta jest plonem konkursu rozpisanego w styczniu przez POLNORD SA i rozstrzygniętego 28 kwietnia 2010. Tym samym spełnione zostały warunki dotyczące opracowania i zatwierdzenia koncepcji, opisane w umowie przedwstępnej z 31 grudnia 2009, zawartej pomiędzy Miastem Gdańsk i POLNORD SA. Umowa dotyczy wspólnego zagospodarowania północnego cypla Wyspy Spichrzów.
Po zatwierdzeniu koncepcji konieczne będą zmiany miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Zostaną one przyjęte prawdopodobnie w IV kwartale 2010.
Po uchwaleniu nowego planu miejscowego powołana zostanie spółka celowa, w której Miasto obejmie 49 proc. udziałów a POLNORD SA 51 proc.
Miasto etapowo wniesie do spółki aportem grunt, którego wartość wstępnie oszacowano na 59 mln PLN, zaś POLNORD SA wkład pieniężny w tej samej wysokości. Polnord zobowiązuje się też do wybudowania Muzeum Bursztynu, infrastruktury technicznej (drogi, instalacje), oraz do zapewnienia finansowania zewnętrznego inwestycji.
Początek prac przewiduje się na III/IV kwartał 2011. Muzeum Bursztynu powstanie w latach 2012-2013. Cały projekt będzie ukończony prawdopodobnie w IV kwartale 2014 roku.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum