Wolne Forum Gdańsk Strona Główna Wolne Forum Gdańsk
Forum miłośników Gdańska i Pomorza

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Dwór i park w Migowie
Autor Wiadomość
villaoliva 
Administrator


Pomógł: 18 razy
Wiek: 103
Dołączył: 07 Maj 2008
Posty: 6764
Skąd: Oliva
Wysłany: 2010-06-02, 08:25   Dwór i park w Migowie

Dla przypomnienia, kilka tekstów z ostatnich pięciu lat.


2005

Dworek przy ul. Myśliwskiej na Morenie

Cytat:
Był sobie kiedyś zaczarowany ogród. A w nim piękny stary dworek. Już nie ma dworku, nie ma zaczarowanego ogrodu, została kupa cegieł i szczelnie ogrodzone drzewa.

Teren znajduje się w rękach prywatnych. Właściciel ogrodził go masywnym płotem nie do przejścia. Zimą poprzycinał korony lip i uporządkował drzewostan. Miejsce, w którym stał dworek zostało zrównane z ziemią.

- Swego czasu dworek znajdował się w rejestrze zabytków - wyjaśnia Jolanta Barton-Piórkowska z Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków. - Wysyłaliśmy upomnienia do właściciela o powzięcie kroków w celu jego ratowania, jednak bez odzewu. Przed 2003 rokiem mieliśmy ograniczone pole manewru, nie mieliśmy możliwości prawnej, by nakładać kary pieniężne w tego typu sytuacjach. Inna sprawa, że w ostatnich latach zabytek był w naprawdę opłakanym stanie. Widząc to właściciel wystąpił do Ministerstwa Kultury o wykreślenie go z rejestru. Taką zgodę otrzymał. Natomiast park cały czas znajduje się w rejestrze.

- 22 kwietnia 1997 roku odbył się przetarg na cały ten zabytkowy teren obejmujący 22 656 m kw., z przeznaczeniem na cele społeczno-kulturalne - mówi Joanna Rutkowska z Biura Prasowego Urzędu Miejskiego. - Właściciel miał dokonać rewitalizacji dworu i parku. Cena wynosiła 504 400 zł. Jak na tak atrakcyjny teren nie była to wysoka kwota.

Wpłynęła jedna oferta. Była ona zgodna z postawionymi przez nas wymaganiami. 21 maja 1997 roku został podpisany akt notarialny, na mocy którego Kazimierz Dargacz został właścicielem. Dworu nie rewitalizował. 4 maja 2000 roku otrzymał zgodę pomorskiego konserwatora zabytków na rozbiórkę. "Dziennik Bałtycki" dotarł do właściciela terenu, który niestety nie był skory do wyjaśnień.

- Park i dwór były w tragicznym stanie - powiedział Kazimierz Dargacz. - Teraz poprzycinali drzewa, ale nie jestem do końca zadowolony. Nie powiem, jakie są moje dalsze plany odnośnie parku i dworku.

Czy wybuduje tam nowy-stary dworek z restauracyjką? Czy stylowy hotel, którego goście będą się przechadzać po parkowych alejkach? To nadal pozostaje tajemnicą.


2007

Osiedle umarłych drzew

Cytat:
W zabytkowym parku w centrum gdańskiej Moreny mają powstać apartamentowce. Na razie w tajemniczy sposób usychają drzewa. Po naszej interwencji sprawę wyjaśni policja.

Park Migowski przy ul. Myśliwskiej na gdańskiej Morenie to jeden z dwóch barokowych parków w mieście. Drugi to park Oliwski.

Dziesięć lat temu miasto sprzedało teren – ze względu na zabytek o połowę taniej – trójmiejskiemu biznesmenowi Kazimierzowi Dargaczowi. Nowy właściciel miał zadbać o park i dworek. Po trzech latach zabytek zniknął – został rozebrany. Teraz najwyraźniej przyszedł czas na drzewa. Z niewiadomych przyczyn drzewa usychają jedno po drugim. Tymczasem właściciel terenu cały czas stara się o możliwość zabudowy parku. Chce tam postawić osiedle luksusowych domów.

Park Migowski to pięknie położony teren przy ul. Myśliwskiej 40 na Morenie o powierzchni ponad 2 ha. Jest wpisany do rejestru zabytków.

– Park ma niezwykłe walory kompozycyjne, podobne do tych, jakie są w parku Oliwskim, właśnie dlatego za wszelką cenę należy go ratować – mówi Katarzyna Rozmarynowska, urbanista z Politechniki Gdańskiej.

Działka z zabytkowym parkiem i dworem po raz ostatni była w gestii Urzędu Miejskiego w Gdańsku w 1997 roku. Wtedy to po odebraniu go właścicielowi – który nie wywiązał się z rewaloryzacji parku i dworu – teren kupił biznesmen Kazimierz Dargacz, właściciel firmy Dablex, sponsor gdańskiej drużyny piłki ręcznej kobiet. Miasto sprzedało mu park z 50-proc. zniżką ze względu na zabytek.

Wolno mu było rozbudować dworek i zrobić tam np. restaurację, wybudować apartament dla siebie. Zabytkowy park miał zostać zrekultywowany.

Stało się inaczej: po trzech latach inwestor dostał zgodę na rozbiórkę dworu. W międzyczasie wojewódzki konserwator zabytków zgodził się na budowę kameralnego osiedla na terenie parku.

– Decyzja została cofnięta, bo dopatrzono się nieprawidłowości – wyjaśnia Marcin Tymiński, rzecznik wojewódzkiego konserwatora zabytków. Od tego czasu inwestor nadal stara się o zgodę na budowę osiedla. W kwietniu tego roku w "Gazecie Dewelopera" dodatku do "Dziennika Bałtyckiego" ukazało się zdjęcie parku Migowskiego, z podpisem "Tutaj też staną nowe domy".

– Co jeszcze stoi na przeszkodzie budowie osiedla, kiedy nie ma już dworu? Dwustuletnie drzewa – mówi Katarzyna Rozmarynowska. – Kiedy ich nie będzie, zabytkowy park przestanie istnieć.

A lipy i buki w parku usychają. Naliczyliśmy kilkanaście kompletnie suchych drzew, które trzeba będzie wyciąć. W całej okolicy podobnego zjawiska nie ma.

Po naszej interwencji w tej sprawie wojewódzki konserwator zabytków zapewnił, że policja sprawdzi, czy usychanie drzew jest procesem naturalnym.

- Nie macie innego tematu? – usłyszeliśmy od Kazimierza Dargacza, gdy pytaliśmy, co dzieje się z drzewami.

Dargacz stwierdził, że nie ma z parkiem już nic wspólnego. Sprawdziliśmy. Właścicielem terenu nie jest już firma Dablex, lecz spółka Morena Park, której prezesem jest... Kazimierz Dargacz.

Czy miasto może po raz kolejny odebrać działkę? – Nie ma do tego podstaw prawnych – mówi Anna Dyksińska z biura prasowego Urzędu Miejskiego w Gdańsku. – Miasto mogłoby odkupić ten teren, ale są inne priorytety.


Policja zbada, dlaczego ginie barokowy park

Cytat:
Dziesięć lat temu zabytkowy teren na gdańskiej Morenie kupił od miasta biznesmen. Miał go odnowić i odbudować dworek. Dziś kompleksem interesują się konserwator i policja

Po zabytkowym dworku została kupka cegieł, a drzewa zaczęły podejrzanie usychać, niektóre mają upiłowane lub częściowo spalone gałęzie. W ziemi ktoś wykopał doły, wokół walają się resztki murów. Ciężko uwierzyć, że był tu kiedyś zabytkowy, objęty opieką konserwatorską park. - Był to jeden z niewielu zachowanych barokowych parków - mówi Aleksander Masłowski z Akademii Rzygaczy, skupiającej miłośników Gdańska. - Powstał w XVIII w.

Dzisiaj ponaddwuhektarowy teren przy ul. Myśliwskiej 40 szczelnie ogradza parkan. W 1997 r. prezes jednej z trójmiejskich firm kupił park od miasta. Za zgodą wojewódzkiego konserwatora zabytków. Po preferencyjnej cenie, bo obiecał, że o park zadba i dworek odrestauruje. Trzy lata później teren był jeszcze bardziej zapuszczony, a budynek w tak fatalnym stanie, że nadawał się tylko do rozbiórki. - Nikt nie zauważył, że niszczeje zabytek - denerwuje się Katarzyna Rozmarynowska, urbanista z Politechniki Gdańskiej. - Bo to, że ten pan teren kupił, nie oznacza, że park przestał być zabytkowy.

Stary dom rozebrano, zaś właściciel otrzymał wstępną zgodę na budowę w tym miejscu niewielkiego osiedla. Szybko okazało się jednak, że przedsiębiorca nie dopełnił wszystkich formalności i zgodę cofnięto. Biznesmen wciąż jednak starał się o pozwolenie na zabudowanie parku, który niszczał w zagadkowym tempie. - Nagle, bez powodu zaczęły usychać drzewa - mówi Rozmarynowska.

Część z uschniętych drzew wycięto. Inne stoją. - Ostatnio tak się zabrali za tę wycinkę - podkreśla pani Anna, która mieszka w sąsiedztwie. - Mówi się, że nawet w nocy drzewa wywożą. Chociaż mieszkańcy protestują.

Gwałtowna destrukcja parku zaniepokoiła także wojewódzkiego konserwatora zabytków, który zawiadomił policję. - Musimy wyjaśnić, dlaczego park ginie - mówi Marcin Tymiński, rzecznik wojewódzkiego konserwatora zabytków. - Jeśli okaże się, że ktoś go niszczy celowo, podejmiemy odpowiednie kroki. A zgodnie z ustawą za niszczenie zabytków grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności.

- Na pewno sprawa jest skomplikowana, należy przeprowadzić mnóstwo badań, zebrać opinie biegłych - usłyszeliśmy w Wojewódzkiej Komendzie Policji. - Zastanawiające jest to, że drzewa usychają w dziwnych miejscach. Akurat te, które przeszkadzałyby w potencjalnej budowie.

We wtorek przez cały dzień próbowaliśmy skontaktować się z właścicielem terenu przy ul. Myśliwskiej. Bez skutku.


2008

Park nie zamieni się w osiedle

Cytat:
W studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego, które opracowywało Biuro Rozwoju Gdańska, teren był już zaznaczony na brązowo, co oznaczało, że dominującą funkcją może być budownictwo. Na szczęście doszło do zmian. Maria Koprowska z Biura Rozwoju Gdańska poinformowała nas, że park jest zaznaczony na zielono, co jednoznacznie wyklucza budowę tam osiedla mieszkaniowego.

- Bardzo się cieszę z tej informacji, bo nie doszło do zniszczenia wyjątkowego obiektu - mówi Katarzyna Rozmarynowska, urbanistka z Politechniki Gdańskiej, która osobiście zaangażowała się w obronę parku Migowskiego.
Jednocześnie m.in. po naszej interwencji na wniosek wojewódzkiego konserwatora, sprawą usychających drzew w parku zajmuje się policja, która wzywa świadków i sprawdza, czy drzewa nie były celowo trute.


Historia Migowa



Gut%20Mueggen.jpg
http://www.schulz-pearce.de/Gut%20Mueggau.html
Plik ściągnięto 20963 raz(y) 110,34 KB

Migowo.jpg
pkt/mapy
Plik ściągnięto 20965 raz(y) 43,97 KB

40_509388_1_d_8923.jpg
naszemiasto.pl
Plik ściągnięto 20970 raz(y) 23,95 KB

_________________

W Oliwie... zawsze zielono www.staraoliwa.pl
 
 
villaoliva 
Administrator


Pomógł: 18 razy
Wiek: 103
Dołączył: 07 Maj 2008
Posty: 6764
Skąd: Oliva
Wysłany: 2010-06-02, 10:27   Na ratunek parku w Migowie

Radio Gdańsk zajęło się tym tematem.

Mieszkańców Moreny i wszystkich którym nieobojętny jest los tego miejsca zapraszamy do udziału w audycji Radia Gdańsk, na żywo ze skrzyżowania ul. Myśliwskiej i Bulońskiej.

Wóz satelitarny będzie tam stał już dziś (2 VI) po godzinie 16:30.
_________________

W Oliwie... zawsze zielono www.staraoliwa.pl
 
 
Hochstriess 


Pomogła: 7 razy
Wiek: 47
Dołączyła: 09 Maj 2008
Posty: 1312
Skąd: Wrzeszcz, Świńskie Łąki
Wysłany: 2010-06-02, 12:52   

Drzewa usychają z pwoodu choroby zwanej deweloperozą. Znana choroba, bardzo znana. Ciekawe jakąż przyczynę odkryje policja :-/
 
 
 
knovak 


Dołączył: 06 Sty 2009
Posty: 62
Skąd: Gyddanyzc
Wysłany: 2010-06-02, 14:08   

Jeżeli w 2007 i 2008 r. nic nie odkryła to nie odkryje tym bardziej teraz. Tym bardziej, ze tych drzew pewnie już nawet nie ma...
 
 
knovak 


Dołączył: 06 Sty 2009
Posty: 62
Skąd: Gyddanyzc
Wysłany: 2010-06-02, 20:58   

I już jest odpowiedź:
Cytat:
Kilka lat temu okoliczni mieszkańcy zauważyli, że drzewa w parku nagle usychają i są wycinane. Sprawą zajęła się policja. Śledztwo i eksperci dendrologii stwierdzili jednak, że drzewa umierały naturalnie.




Cytat:


Czy zabytkowy park zamieni się w osiedle mieszkaniowe?

13 lat temu, z 50-procentową bonifikatą pewien biznesmen kupił od miasta teren na gdańskiej Morenie z zabytkowym parkiem i dworkiem, które miał odnowić. W międzyczasie dworek się zawalił - teraz ma tam powstać osiedle mieszkaniowe.

- Dworek, który pochodził z XIX wieku, był w bardzo złym stanie. Kilka lat temu zawalił się i został skreślony z rejestru zabytków. Natomiast barokowy park z charakterystycznym układem alejek jest całkiem dobrze zachowany i wciąż podlega ochronie - wyjaśnia Marcin Tymiński, rzecznik wojewódzkiego konserwatora zabytków.

Park ten jednak jest przeszkodą dla potencjalnej inwestycji mieszkaniowej. Dzisiaj ponad dwuhektarowy teren przy ul. Myśliwskiej 40 zobacz na mapie Gdańska ogradza parkan. Kilka lat temu okoliczni mieszkańcy zauważyli, że drzewa w parku nagle usychają i są wycinane. Sprawą zajęła się policja. Śledztwo i eksperci dendrologii stwierdzili jednak, że drzewa umierały naturalnie.

Gdy rozebrano ruiny dworku, jego właściciel otrzymał wstępną zgodę na budowę w tym miejscu niewielkiego osiedla. Okazało się jednak, że przedsiębiorca nie dopełnił wszystkich formalności i zgodę cofnięto. Biznesmen wciąż jednak stara się o pozwolenie na zabudowanie parku. (...)
Katarzyna Moritz
Ostatnio zmieniony przez villaoliva 2010-06-02, 23:19, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
villaoliva 
Administrator


Pomógł: 18 razy
Wiek: 103
Dołączył: 07 Maj 2008
Posty: 6764
Skąd: Oliva
Wysłany: 2010-06-02, 22:22   

Audycja "Tu i teraz" do odsłuchania.



Migowo1.JPG
Plik ściągnięto 20884 raz(y) 93,75 KB

Migowo2.JPG
Plik ściągnięto 20884 raz(y) 119,29 KB

_________________

W Oliwie... zawsze zielono www.staraoliwa.pl
 
 
Hochstriess 


Pomogła: 7 razy
Wiek: 47
Dołączyła: 09 Maj 2008
Posty: 1312
Skąd: Wrzeszcz, Świńskie Łąki
Wysłany: 2010-06-02, 23:06   

Smutne. Bardzo smutne. I wiadome.
 
 
 
fritzek 
Oberkalarepa


Pomogła: 10 razy
Wiek: 40
Dołączyła: 07 Maj 2008
Posty: 3529
Skąd: Neufahrwasser b. Danzig
Wysłany: 2010-06-03, 00:26   

"Najciekawsze" i najstraszniejsze było zniknięcie samego budynku dworu. Przez wiele lat stała strasząca ruina, otwarta dla każdego, kto chciał tam wejść. Demontowano okładziny, poręcze, parkiety - generalnie wszystko co się nadawało do spalenia w piecu. Pewnego dnia ruina dworu "zniknęła", tak skutecznie że gdyby ktoś nie znał tego miejsca i nie bywał tam prawie codziennie to by nie uwierzył, że coś tam stało.
_________________
Rzaba żądzi!
Neufahrwasser...Neufahrwasser
 
 
 
villaoliva 
Administrator


Pomógł: 18 razy
Wiek: 103
Dołączył: 07 Maj 2008
Posty: 6764
Skąd: Oliva
Wysłany: 2010-06-03, 00:50   

Widoczne są jeszcze fundamenty.
_________________

W Oliwie... zawsze zielono www.staraoliwa.pl
 
 
fritzek 
Oberkalarepa


Pomogła: 10 razy
Wiek: 40
Dołączyła: 07 Maj 2008
Posty: 3529
Skąd: Neufahrwasser b. Danzig
Wysłany: 2010-06-03, 01:00   

Po błyskawicznej rozbiórce teren został wyrównany, zagrabiony.
Mieszkałam w tym czasie na Pieckach (tzw. Morenie). Vis a vis dworu był sklep (w kontenerze) z używaną odzieżą. Któregoś dnia osoba, z którą szłam do "lumpexu" wpadła w osłupienie - był budynek i nie ma. Myślę, że miałam wtedy odwracając się na pięcie, jedną z najgłupszych min w życiu...
_________________
Rzaba żądzi!
Neufahrwasser...Neufahrwasser
 
 
 
villaoliva 
Administrator


Pomógł: 18 razy
Wiek: 103
Dołączył: 07 Maj 2008
Posty: 6764
Skąd: Oliva
Wysłany: 2010-06-03, 01:29   

No to kontener jako punkt orientacyjny pozostał ...
_________________

W Oliwie... zawsze zielono www.staraoliwa.pl
 
 
Sikorzanka 

Dołączyła: 02 Lut 2009
Posty: 55
Skąd: Gdańsk Kiełpino Górne
Wysłany: 2010-06-03, 13:05   

Od bodajże 1988 do 1997 mieszkałam przy ul. Powstania Styczniowego. Chodząc do pobliskiego sklepiku (budki) spożywczego, codziennie ocierałam się o park. Rzadko tam zachodziłam, bo się po prostu bałam. Pamietam, że kiedy pojawili się robotnicy ogradzający teren, odebrałam ten fakt pozytywnie. Wreszcie ktoś się tym zajmie - pomyślałam.
Po pewnym czasie zaczęły się pojawiać plotki, dotyczące właściciela owej posesji. A to ks. Jankowski, a to K. Bielecki... i jednocześnie stojący wewnątrz parku dworek, stawał się coraz większą ruiną. Pobliski lumpeks, wspomniany przez fritzka, widział zapewne niejedno.
Kiedy po latach zajechałam pod park, przeżyłam szok:(
_________________
Sikorzanka
 
 
 
slowik45 


Pomógł: 2 razy
Wiek: 55
Dołączył: 17 Wrz 2009
Posty: 607
Skąd: Gdańsk-Dolne Miasto
Wysłany: 2010-06-03, 14:10   

Hochstriess napisał/a:
Drzewa usychają z pwoodu choroby zwanej deweloperozą. Znana choroba, bardzo znana. Ciekawe jakąż przyczynę odkryje policja :-/
Choroba ta pod inną postacią dotknęła terenów byłej rzeźni a teraz kwartału Dolnego Miasta pomiędzy ul.Kurzą i ul. Kieturakisa,ciekawe czy ktoś znajdzie na nią lekarstwo :bejsbol: :cens:
 
 
 
villaoliva 
Administrator


Pomógł: 18 razy
Wiek: 103
Dołączył: 07 Maj 2008
Posty: 6764
Skąd: Oliva
Wysłany: 2010-06-07, 08:11   

List Katarzyny Rozmarynoiwskiej do 30 dni.

Gdańsk 22.09.2006 r.

Ratujmy zagrożony zespół dworsko-ogrodowy w Migowie

Droga Redakcjo,
Dzięki zamieszczonemu w ostatnim numerze 30 Dni artykułowi Doroty Treli-Godzwon pt. Migowski Dwór, za który bardzo dziękuję, dowiedziałam się o niefortunnych planach pana Kazimierza Dargacza, właściciela zabytkowego zespołu dworsko-ogrodowego w Migowie. Zawarte w artykule informacje zbulwersowały mnie do tego stopnia, że postanowiłam wyjaśnić, dlaczego na terenie parku nie wolno zbudować bloków mieszkaniowych .
Ogród w Migowie jest jednym z nielicznych na terenie naszego miasta ogrodów barokowych o bardzo charakterystycznej dla końca XVIII wieku kompozycji, która kunsztem rozwiązań i wyszukanych proporcji dorównuje parkowi oliwskiemu. Dodatkowo jest to bodajże jedyny gdański ogród, który ze względu na niezaburzoną nowymi budynkami kompozycję bardzo łatwo można zrewaloryzować, ale tylko wtedy, jeżeli nie dojdzie do proponowanych przez właściciela przekształceń.
Do wojen napoleońskich istniało wokół Gdańska bardzo wiele pięknych ogrodów. Pisano o nich nawet w wydanej w 1835 roku w Anglii monumentalnej Encyklopedii Ogrodnictwa (John Claudius Loudon, Encyclopedia of Gardening). Powstawały na fali ożywienia gospodarczego, które miało miejsce w II połowie XVIII wieku. Tworzyli je przy swoich letnich dworach mieszczanie oraz dzierżawcy okolicznych majątków. Powstawały w uroczych, cieszących się wspaniałymi widokami miejscach. Niestety długotrwałe działania wojenne, związane z kolejnymi oblężeniami Gdańska (1806 i 1813) doprowadziły do ruiny wiele z nich. Wiek XIX też im nie sprzyjał. Wiele zespołów dworsko-ogrodowych, których były częścią wówczas podupadło. Dzieło zniszczenia dopełniły obie wojny światowe, a potem długoletnie rządy Polski Ludowej. Zespoły często zmieniały właścicieli, niektóre użytkowano niezgodnie z przeznaczeniem, inne latami stały opuszczone i niszczały. Jednak część z nich przetrwała. Nie jest ich wiele, ale mogą świadczyć o dawnej wielkości naszego miasta. Wydawało się, że w 1989 roku, wraz ze zmianą ustroju dla tej garstki, która ocalała nareszcie nadszedł lepszy czas. Niestety nadzieje te okazały się płonne.
Prywatyzacja nie okazała się bowiem najlepszym rozwiązaniem dla niszczejących zabytków. Liczne przykłady dowodzą, że wielu nabywców, pomimo przyjętego na siebie w momencie kupna zobowiązania, że będą o nie dbać i zachowają je dla przyszłości, nie są zainteresowani zabytkiem, a jedynie terenem, który zajmują. W związku z tym, robią wszystko, aby doprowadzić do wykreślenia obiektu z Rejestru Zabytków. Doprowadzają obiekt do ruiny, po to, aby móc z pełną swobodą nim dysponować. Paradoksalnie bowiem, wartość dobrze położonej działki budowlanej, która pozostaje po jego wyburzeniu jest często wielokrotnie wyższa niż cena, zapłacona Państwu. Niestety często działania te okazują się skuteczne.
Jednym z bulwersujących przykładów tego typu zespół dworsko-ogrodowy w Migowie. Obecny właściciel najpierw doprowadził do wykreślenia z Rejestru Zabytków i wyburzenia dworu, a teraz próbuje przekształcić zabytkowy park w osiedle mieszkaniowe (park jest nadal wpisany do Rejestru Zabytków). W lutym 2006 roku Wojewódzki Konserwator Zabytków wstępnie(1) uzgodnił przedstawione przez Inwestora Wytyczne Konserwatorskie, pomimo że zawarte w nich zapisy godzą w dobro zabytku. Ponadto nie zostały one poprzedzone żadnymi badaniami ani studiami konserwatorskimi a są wyłącznie zapisem woli właściciela. Podjęta przez inwestora fatalna decyzja, której kształt nadał nierzetelny projektant, a uzgodnił Wojewódzki Konserwator Zabytków jest wyrokiem śmierci dla tego obiektu ponieważ:
1. Zagraża kondycji drzewostanu.
Wykopy, prowadzone w pobliżu starych drzew zmienią warunki wodne i rozpoczną proces ich przyspieszonego wypadania. Taka sytuacja miała już miejsce, gdy budowano okoliczne domy i zmieniano ukształtowanie terenu pod obecną ulicą Bulońską. Z tego powodu uległa zniszczeniu wschodnia część parku, ta, na której planuje się obecnie zabudowę mieszkaniową. Nic nie pomoże fakt, że inwestor poddał część drzew zabiegom pielęgnacyjnym, ponieważ zmiana warunków wodnych i tak doprowadzi do obumarcia leciwych drzew.
2. Niszczy układ przestrzenny ogrodu.
Tak jak farba nie jest jeszcze obrazem, a kamień rzeźbą, tak samo drzewa nie są jeszcze ogrodem, a jedynie jego budulcem. Dopiero kompozycja, będąca dyspozycją artysty, czyli w przypadku ogrodu, charakterystyczny sposób, w jaki te drzewa zostały posadzone tworzy park i stanowi o jego wartości. Układ kompozycyjny barokowego ogrodu geometrycznego, jakim jest ogród w Migowie polega na precyzyjnym, określonym z matematyczną dokładnością rysunku, jaki wyznaczają jego osie kompozycyjne. Ważne są ich miejsca przecięcia, proporcje wnętrz ogrodowych - nie tylko w planie, ale i w trzecim wymiarze - oraz finezyjny związek pomiędzy poszczególnymi miejscami w ogrodzie i z tym, co jest na zewnątrz. Określony monumentalnymi alejami dwustuletnich drzew układ przestrzenny ogrodu jest materią bardzo wrażliwą. Tak jak usunięcie jednego elementu z równania matematycznego uniemożliwia jego rozwiązanie, tak pozbawienie ogrodu barokowej jakiegokolwiek elementu okalecza go i podważa logikę całej kompozycji. Planowana zabudowa zniszczy ją całkowicie.

Proponowany zespół mieszkaniowy ze swojej natury (wymagań funkcjonalnych i przestrzennych) nie może harmonijnie zrosnąć się z barokowym ogrodem, ponieważ obie struktury przestrzenne rządzą się innymi zasadami. Najlepiej zilustrował to sam projektant, który na zamieszczonej w 30 Dniach wizualizacji nie pokazał struktury przestrzennej parku. Nie dlatego, że nie wiedział jaka ona jest, ale dlatego, że pokazanie na jednym rysunku kompozycji parku i projektowanych budynków unaoczniło by niedopuszczalność podjętej przez niego decyzji projektowej. Ukazało by to także studium kompozycyjne, którego nie wykonano.
Jeżeli dojdzie do budowy tego osiedla, co oby nigdy się nie stało, to już nigdy nie da się odtworzyć brakujących elementów kompozycji i tym samym, zespół dworsko-ogrodowy w Migowie przestanie istnieć. Zabytek ulegnie zniszczeniu, co zgodnie z Ustawą o Ochronie Zabytków podlega karze. Tylko cóż nam z tego, skoro nie będzie już parku? Co prawda, przez pewien czas pozostaną po nim drzewa, ale nie tworząc kompozycji, będą już tylko nieokreśloną skupiną zieleni, jakich pełno dookoła.

Serdecznie pozdrawiam
Dr inż. arch. Katarzyna Rozmarynowska

(1) Uzgodnienie to zostało cofnięte i plan nie został zatwierdzony.KR

dwór w Migowie.jpg
1997
Plik ściągnięto 20775 raz(y) 61,69 KB

_________________

W Oliwie... zawsze zielono www.staraoliwa.pl
 
 
Feldfebel 
Feldfebel IR52


Dołączył: 17 Gru 2008
Posty: 290
Skąd: Danzig
Wysłany: 2010-06-07, 08:17   

W liście jest błąd, stoi-"związane z kolejnymi oblężeniami Gdańska (1806 i 1813)",a powinno byc -1807 i 1813-14.Takie tam czepianki historyczne z mojej strony. ;-)
_________________
Pro Gloria et Patria!
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Partnerzy WFG

ibedeker.pl