|
|
Wolne Forum Gdańsk Forum miłośników Gdańska i Pomorza
|
|
"Pozwól przemówić rodzinnym pamiątkom" |
| Autor |
Wiadomość |
fritzek
Administrator Oberkalarepa

Pomogła: 10 razy Wiek: 34 Dołączyła: 07 Maj 2008 Posty: 2890 Skąd: Neufahrwasser b. Danzig
|
Wysłany: 2009-11-13, 19:29 "Pozwól przemówić rodzinnym pamiątkom"
|
|
|
Muzeum Historyczne Miasta Gdańska, portal Trojmiasto.pl i Wolne Forum Gdańsk zapraszają do akcji "Pozwól przemówić rodzinnym pamiątkom". .
Czy ktoś z Was chciałby pokazać wyjątkową pamiątkę rodzinną ze swoich zbiorów i opowiedzieć historię ludzi i miejsc związanych z tym przedmiotem? A może osoby z Waszych rodzin, znajomi, sąsiedzi też byliby zainteresowani tą akcją?
Jeżeli tak, to bardzo prosimy o kontakt z administracją WFG.
Przedmioty pokazujcie i opisujcie też w tym wątku. Na zgłoszenia czekamy do końca grudnia.
Serdecznie zapraszamy do udziału w akcji |
_________________ Rzaba żądzi!
Neufahrwasser...Neufahrwasser
 |
| Ostatnio zmieniony przez villaoliva 2010-01-26, 20:54, w całości zmieniany 2 razy |
|
|
|
 |
łupaszko
Dołączył: 02 Lis 2009 Posty: 9 Skąd: stąd
|
Wysłany: 2009-11-13, 22:27
|
|
|
Ja mogę pokazać pamiątki po dziadku z wehrmachtu |
|
|
|
 |
fritzek
Administrator Oberkalarepa

Pomogła: 10 razy Wiek: 34 Dołączyła: 07 Maj 2008 Posty: 2890 Skąd: Neufahrwasser b. Danzig
|
Wysłany: 2009-11-13, 22:37
|
|
|
| łupaszko napisał/a: | Ja mogę pokazać pamiątki po dziadku z wehrmachtu |
Pamiątki po twoim dziadku, który służył w Wehrmachcie i historia jest związana z Gdańskiem i okolicami?
Zapraszamy do udziału. |
_________________ Rzaba żądzi!
Neufahrwasser...Neufahrwasser
 |
|
|
|
 |
feyg

Pomógł: 30 razy Wiek: 39 Dołączył: 10 Maj 2008 Posty: 2979 Skąd: Gdynia Mały Kack

|
Wysłany: 2009-11-13, 22:40
|
|
|
| łupaszko napisał/a: | Ja mogę pokazać pamiątki po dziadku z wehrmachtu |
A ja nie: |
_________________ Kto głośny jak dzwon, ten pusty jak on... |
|
|
|
 |
colinQ
Pomógł: 1 raz Dołączył: 28 Sie 2008 Posty: 63 Skąd: Lębork
|
Wysłany: 2009-11-14, 16:26
|
|
|
Hm. No z tych terenów (okolic Gdyni, Gdańska) to mam jedynie po dziadkach:
- prywatną księgę meldunkową z Gdyni z 1938 roku
- dowód osobisty i inne kwity przedwojenne, ale to z okolic Sierakowic i Lęborka
- zdjecie z Grudziądza z służby wojskowej (1939)
oprócz tego sporo zdjęć ze Wschodu (wileńskie).
Obecnie poszukuję też zdjęć dziadka, który wcielony został po wymiane do organizacji Todt, ale póki co długa droga przede mną... |
|
|
|
 |
Pepo

Pomógł: 3 razy Wiek: 26 Dołączył: 05 Lip 2008 Posty: 231 Skąd: Dolny Wrzeszcz
|
Wysłany: 2009-11-18, 08:37
|
|
|
Ja w domu moich rodziców "od zawsze" pamiętam dwa przedmioty, które zostały przez moich dziadków znalezione w jednej z willi oliwskich, kiedy przyjechali tu w 1945 r. Początkowo zamieszkali w kwartale ulic w rejonie dzisiejszej Sosnowej, Kwietnej, Liczmańskiego itp. (dokładnie nie potrafią określić). Dom był piękny, niezniszczony, pełny zastawy (jeszcze!), mebli, był fortepian. Ale ponieważ dziadek musiał wyjechać, a babcia miała zostać sama (miała wówczas 26 lat), to się obawiali, ponieważ było tam "stosunkowo pusto" (cytuję)" i "szalały bandy" (też cytat).
Wkrótce dziadkowie przenieśli się do budynków mieszkalnych na Smoluchowskiego we Wrzeszczu. Z tej dawnej willi wynieśli tylko dwa rekwizyty, które do dziś pozostają w rodzinie. Jest to masywny, bez zbędnych zdobień, ale jednak ze swoistym urokiem, metalowy koszyk. Pierwotnie służył zapewne na owoce, u nowych właścicieli nieprzerwanie do dziś - na święconkę. Raz w roku jest używany, czyszczony, przyozdabiany. Jakkolwiek zabrzmi - nie ma dla mnie silniejszego skojarzenia z Wielkanocą, jak widok tego koszyka.
A drugi rekwizyt to pięknie zdobiona, długa fajka. Nie znam się na tych precjozach, więc trudno mi coś o tym powiedzieć. Ale ta z kolei zawsze wisiała u nas na ścianie (dziś przygarnął do mieszkania ją mój brat) i nigdy nie mogłem jej dotykać Taki owoc zakazany. Nigdy też nie rozumiałem, jak byłem mały, co to do końca było. I snułem fantastyczne opowieści o tym (że to broń, że to jakiś rodzaj podpórki, wskaźnika do mapy...
W ciągu kilku dni podeślę zdjęcia.
To niewiele, i zapewne nie wpasowuje się do końca w ten wątek, ponieważ trudno coś o nich powiedzieć więcej, ale... chciałem się podzielić. |
|
|
|
 |
Jarek PDW

Pomógł: 1 raz Dołączył: 10 Maj 2008 Posty: 166 Skąd: Dolny Wrzeszcz/Młyniec
|
Wysłany: 2009-11-18, 21:13
|
|
|
Kurcze, aż się wzruszyłem... |
_________________
 |
|
|
|
 |
colinQ
Pomógł: 1 raz Dołączył: 28 Sie 2008 Posty: 63 Skąd: Lębork
|
Wysłany: 2009-11-18, 21:59
|
|
|
No naprawdę ciekawe historie można odnaleźć...
Szkoda, że moje powiązania rodzinne z Trójmiastem są tak niewielkie, bo mam sporo pamiętek po dziadkach (jako jedyny w rodzinie wszystko trzymam), ale z okolic Sierakowic, Lęborka, a także kieleckiego, wileńszczyzny, Starogardu Gd. |
|
|
|
 |
Margo
Dołączyła: 18 Lis 2009 Posty: 1 Skąd: Gdynia
|
Wysłany: 2009-11-22, 17:07 Książka meldunkowa
|
|
|
Colin jeżeli ksiązżka meldunkowa dziś dodana jest od Ciebie to wilekie dzięki- super historia!
pozdrawiam
Margo |
|
|
|
 |
colinQ
Pomógł: 1 raz Dołączył: 28 Sie 2008 Posty: 63 Skąd: Lębork
|
Wysłany: 2009-11-22, 19:37
|
|
|
Moja. Nie ma sprawy.
To dla mnie zaszczyt, że mogę ukazać choć rąbek mojej historii... |
|
|
|
 |
fritzek
Administrator Oberkalarepa

Pomogła: 10 razy Wiek: 34 Dołączyła: 07 Maj 2008 Posty: 2890 Skąd: Neufahrwasser b. Danzig
|
|
|
|
 |
fritzek
Administrator Oberkalarepa

Pomogła: 10 razy Wiek: 34 Dołączyła: 07 Maj 2008 Posty: 2890 Skąd: Neufahrwasser b. Danzig
|
|
|
|
 |
villaoliva
Administrator

Pomógł: 14 razy Wiek: 96 Dołączył: 07 Maj 2008 Posty: 4131 Skąd: Oliva
|
|
|
|
 |
Azaziz
Zamykamy oczy...

Pomógł: 1 raz Dołączył: 07 Maj 2008 Posty: 135 Skąd: Silent Hill
|
Wysłany: 2009-11-29, 12:44
|
|
|
Bardzo mi się podoba ta idea |
|
|
|
 |
colinQ
Pomógł: 1 raz Dołączył: 28 Sie 2008 Posty: 63 Skąd: Lębork
|
Wysłany: 2009-11-30, 23:43
|
|
|
Jako, iż zostałem poproszony o publikację mojej historii również na forum, prezentuję tutaj moją myślę, nie długą, a jakże ciekawą historię pradziadków, byłych mieszkańców przedwojennej Gdynii.
| Cytat: | Pamiątka jaką pragnę przedstawić to przedwojenna "Domowa książka meldunkowa" należąca niegdyś do mojego pradziadka Konrada Günthra. Książka jest jedyną pamiątką po okresie zamieszkwania moich pradziadków w mieście Gdynia, dzielnicy Obłuże. Była to prawdopodobnie ulica Podgórna lub Podgórska, ciężko to dziś ustalić.
Jej historia zaczyna się już w Samorządowym Instytucie Wydawniczym w Warszawie, w którym to prawdopodobnie została zszyta z kilku kartek i dwóch kartonowych okładek, a następnie nadrukowano na niej tekst i tabelki. Stamąd przebyła drogę na Pomorze i znalazła się prawdopodobnie w jednej z gdyńskich księgarni.
W 1935 roku, pojawił się w księgarni młody człowiek, któremu udało się niedawno ukończyć budowę niewielkiego domku mieszkalnego na Obłużu, Gdyni 6. Ten młody człowiek to dwudziestosiedmioletni Konrad Günther(Gdynia), fizyczny robotnik portowy, ojciec Marji i Franciszka, mąż Anieli, który wynajmuje jeden z pokoi w swoim domu dla obcych ludzi. Dotychczas nie było to nigdzie udokomentowane, jednakże liczba lokatorów zaczęła wzrastać i należało to rozwiązać prawnie.
Każdy lokator jaki zamieszkiwał jeden z trzech pokoi opisany był imieniem, nazwiskiem, wpisywano także imiona rodziców, zawód, urodzenie, wyznaznie, przynależność państwową, stosunek do powszechnej służby wojskowej oraz miejsce przybycia. Następne kolumny dotyczyły pobytu, pokwitowania przez biuro meldunkowe oraz uwag.
W sumie dziadkowie wynajmowali dwa pokoje i na każdy pokój jest oddzielna kartka w książce. Dom na Obłużu był stosunkowo niewielki, bowiem znajdował się on na terenie niewykupionego jeszcze gospodarstwa. Niestety dom nie był własnością naszej rodziny, pomimo iż wybudowany był rękami pradziadka, prawanie w okresie powojennym nie stanowił jego własności ze względu na nieuregulowanie sprawy własności gruntu. Pradziadek podpisał zobowiązanie spłaty działki w ratach i dopiero po wpłaceniu ostatniej kwoty grunt przeszedłby na własność Günthrów.
W związku z wybuchem wojny budynek został opuszczony przez pradziadków 30 sierpnia 1939 roku, bowiem Konrad Günther został powołany do wojska w charakterze rezerwisty, a Aniela przeniosła się na wieś wraz z dziećmi. W czasie zawirowań drugowojennych dom został zajęty przez nieznane nam dwie rodziny, a wszelkie monity o udostępnienie lokalów do zamieszkania rodziniy mojego pradziadka nie dawały rezultatów.
Obecnie, prawodpodobnie na miejscu dawnej lokalizacji budynku zostały wybudowane bloki mieszkalne. Pradziadkowie z tytułu poniesionych kosztów na budowę, ze względu na brak uregulowania stanu gruntów, nie otrzymali żadnego odszkodowania.
 |
|
|
|
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
|
Dodaj temat do Ulubionych Wersja do druku
|
 | |
|