Wolne Forum Gdańsk
Forum miłośników Gdańska i Pomorza

Historia - Szpital NMP Dolne Miasto

Hochstriess - 2009-01-18, 18:20
Temat postu: Szpital NMP Dolne Miasto
Tak sobie myślę, że warto stworzyć osobny wątek.

Terenu pilnuje firma ochroniarska. Bardzo miły pan pilnujący wpuścił mnie na pstryki. Trochę poopowiadał, widać, że ma serce do tego szpitala. Martwi się jego niszczeniem, gdy opowiadał, że w środku budynku można jeździć na łyżwach miał łzy w oczach.
Na terenie znajduje się grota, którą pan pilnujący się opiekuje oraz figurka świętego Józefa (juz nieco zdemolowana samozwańczymi działaniami konserwatorskimi).
Zdjęcie historyczne pochodzi ze strony Sabaotha

Hochstriess - 2009-01-18, 18:24

cd
Hochstriess - 2009-01-18, 19:37

Oczywiście ani grotą ani figurką parafia się nie interesuje.
villaoliva - 2009-01-18, 20:33

Może warto ich zainteresować.
Hochstriess - 2009-01-18, 20:46

Myślisz, że nie wiedzą? :hihi:
Ciekawi mnie historia figurki świętego Józefa, tylko ja nie umiem rozmawiać z przedstawicielami tej grupy zawodowej. Na stronie parafii nic o niej nie ma. Stoi na terenie szpitala, za płotem kościelnym.

fritzek - 2009-01-18, 20:59

Bo tu się nie ma czym interesować. To są popularne kiedyś obiekty dewocyjne w konwencji kiczu. Wykonane są z gipsu, pokryte warstwami farby. Tzn. mnie by może zainteresowały, bo ja takie rzeczy zbieram. Ale zaręczam, że to żadnej wartości artystycznej i historycznej nie posiada, tylko sentymentalną.
Hochstriess - 2009-01-18, 21:11

No stoi dobrze od przed wojny, dlatego mnie zainteresowało. Kto, dlaczego, po co.
fritzek - 2009-01-18, 21:21

Hochstriess napisał/a:
No stoi dobrze od przed wojny, dlatego mnie zainteresowało. Kto, dlaczego, po co.

Po to samo ;-) I istnieje zasada, że dewocjonaliów nie wolno wyrzucać. Często rzeczy uszkodzone, albo takie które wyszły z mody w związku z tą zasadą lądowały właśnie jako "kapliczki" w ogródkach.

Hochstriess - 2009-01-18, 22:14

A widzisz, ja nawet tego nie wiedziałam :-)
ezet - 2009-01-18, 22:35

fritzek napisał/a:
I istnieje zasada, że dewocjonaliów nie wolno wyrzucać. Często rzeczy uszkodzone, albo takie które wyszły z mody w związku z tą zasadą lądowały właśnie jako "kapliczki" w ogródkach.


Oczywiście masz rację, że dewocjonaliów nie należy wyrzucać. Księża katoliccy w przypadku uszkodzenia takich przedmiotów (jeżeli nie chce się ich zachować) zalecają, aby je spalić lub zakopać.

feyg - 2009-01-19, 12:49

Zaciekawiła mnie ta grota. Ciekawe kiedy powstała? Ostatnio jestem po lekturze artykułu z numeru 1/2009 Spotkań z zabytkami" "Mała architektura na cmentarzu w Śliwicach (Oryginalne nagrobki na cmentarzu w Śliwicach koło Tucholi)" autorstwa Karoliny Zimnej-Kaweckiej. Czyżby grota szpitalna inspirowana była śliwicką?

źródło
Grota w Śliwicach

feyg - 2009-03-19, 11:01

Jak Minister Skarbu "troszczył się" o swój skarb i co z tego wynikło...

Przykład pokazujący do czego może doprowadzić mania widzenia wszędzie afer typowa dla PIS-u. Ciekawe czy ówczesny minister odpowie kiedyś za to? A i nowi włodarze są niewiele lepsi :-/
Cytat:
Totalną indolencję i nieznajomość realiów rynkowych zarzucają urzędnikom z Ministerstwa Skarbu Państwa władze Akademii Medycznej w Gdańsku, które od ponad siedmiu lat usiłują sprzedać legendarny Szpital pod wezwaniem Najświętszej Marii Panny na Dolnym Mieście.

Od czasu jak z zamiaru jego kupna wycofała się Fundacja ks. prałata Henryka Jankowskiego, na horyzoncie pojawił się tylko jeden poważny oferent. Warszawska spółka Eko-Park gotowa była nabyć szpital za blisko 6 mln zł. Wpłaciła zadatek, zabezpieczyła dach niszczejącego budynku i czekała na finał tej transakcji u notariusza. Ponieważ jej wartość przekraczała 50 tys. Euro władze AMG musiały prosić o zgodę Ministerstwo Skarbu Państwa, która miała być w tym przypadku zwykłą formalnością.

Zgodnie z prawem ministerstwo miało 30 dni na podjęcie decyzji. Tymczasem - zwlekało z jej wydaniem... półtora roku. W tym czasie zdążyła już wygasnąć umowa przedwstępna z potencjalnym nabywcą. W końcu Ministerstwo Skarbu wykrztusiło "nie" i zażądało kolejnej wyceny nieruchomości. Czas płynie, budynki dawnego szpitala popadają w coraz większą ruinę, na ich ochronę Akademia Medyczna wydaje rocznie ponad 230 tyś zł.

- Decyzję o ostatecznym opuszczeniu słynnego Szpitala u zbiegu ulic Łąkowej i prof. Kieturakisa przez pracujące tam kliniki - chirurgiczną, kardiologiczną, urologiczną i endokrynologiczną Senat AMG podjął w marcu 2003 roku - wspomina Marek Langowski, kanclerz AMG. Rok wcześniej władze AMG utworzyły Akademickie Centrum Kliniczne i zaczęło je przeprowadzać do dwóch innych szpitali klinicznych przy ul. Dębinki i przy Klinicznej.

Cztery razy uczelnia podejmowała próbę sprzedaży szpitala. Jedynie pierwsza z nich rokowała pomyślnie. Jesienią 2003 roku deklaracje zakupu trzech budynków oraz działki wielkości 8 tyś m kw. złożyła założona przez ks. Henryka Jankowskiego Fundacja Szpital Kliniczny pod wezwaniem Najświętszej Marii Panny w Gdańsku. Od czasu, gdy nad placówką zawisło widmo bankructwa, prałat zabiegał o uratowanie szpitala, który przed laty był własnością sióstr Boromeuszek. W 1945 roku przejęły go władze państwowe i przekazały gdańskiej Akademii Medycznej. Niestety, do transakcji nie doszło. Wycofali się sponsorzy.

Dopiero czwarty przetarg, ogłoszony wiosną 2007 roku zakończył się sukcesem. Wygrała do firma Eko-Park, jedyna zresztą, która się zgłosiła.

Nieruchomość miała stać się jej własnością za 5,9 mln zł. - Na tyle wyceniła ją profesjonalna firma ArGeo - Andrzej Zakrzewski i Ryszard Rus - twierdzi kanclerz Langowski. Eko-Park wpłacił 600 tys. zadatku, w lipcu 2007 r władze AMG podpisały z nim umowę przedwstępną. Jednocześnie wysłały wniosek do Ministerstwa Skarbu. Mijały kolejne miesiące - odpowiedź nie nadchodziła.

- Monitowaliśmy m. in. w listopadzie, styczniu 2008, w marcu, maju oraz sierpniu - wylicza kanclerz Langowski. Jesienią ub. roku urzędnicy nagle zakwestionowali wycenę.

- Wydawało się im, że jak na ceny warszawskie, chcemy za szpital zbyt mało - denerwuje się prof. Janusz Moryś, rektor AMG. Wycenę rzeczoznawców z Trójmiasta urzędnicy mieli za nic. Na nic zdały się odwołania słane z gdańskiej uczelni. W styczniu 2009 Ministerstwo ostatecznie powiedziało "nie".

Zażądało kolejnej wyceny. Już wiadomo, że będzie ona dużo niższa od 6 mln zł.
- Budynki dekapitalizują się w tempie zastraszającym, tymczasem sytuacja na rynku nieruchomości jest wszystkim świetnie znana - podkreśla rektor Moryś. Jeżeli Akademii uda się w końcu szpital przy Łąkowje sprzedać, to już na pewno nie za 6 mln zł.
Jolanta Gromadzka-Anzelewicz - POLSKA Dziennik Bałtycki

Grün - 2009-03-19, 16:45

A dzisiaj jest własnie rocznica otwarcia szpitala w 1852 r...
villaoliva - 2009-03-19, 20:32

Niasamowicie się to zbiegło. Podobno nie ma przypadków. :shock:
Grün - 2009-03-19, 21:40

Korekta: ...w 1853 r.
villaoliva - 2009-06-24, 17:46

Dla zobrazowanie jak to kiedyś było.
villaoliva - 2015-08-23, 22:10

Oby tym razem się udało!

Jest chętny na dawny szpital na Dolnym Mieście
Cytat:
Gdański Uniwersytet Medyczny, właściciel Dworu Uphagena i budynku byłego szpitala przy ulicy Kieturakisa znalazł nabywcę tych obiektów. Jest szansa, że zostaną sprzedane za 5 mln złotych. Umowa nie została jeszcze podpisana. Trwa oczekiwanie na zgodę Ministerstwa Skarbu na sprzedaż nieruchomości.
Cytat:
Inwestor, Grupa Arche, nie chce póki co komentować tej transakcji. - Na tym etapie nie możemy ani potwierdzić, ani zaprzeczyć, że taka transakcja jest procedowana - usłyszeliśmy w firmie Arche.
Cytat:
Z nieoficjalnych informacji, jakie udało się uzyskać portalowi inwestor planuje zaadaptować obiekt na hotel. Taką funkcję dopuszcza miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego. Przewiduje on także odtworzenie dawnego ogrodu we wnętrzu kwartału oraz zachowanie znajdującej się tam kaplicy-groty, a także historycznego ogrodzenia od strony ul. Łąkowej i Kieturakisa.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group